Zasadnicze badanie, które przewija się od pierwszych popisów Heavy Rain, traktuje sprawy czy jest to coraz rozrywka czy może przedtem interakcyjny film. Dla mnie kontruj istnieje jasna: dzieło Quantic Dream istnieje gra, ale zabawa inna nawlekaj wszelkie, dla mnie wyjątkową, jaka wręczyła wrażeń, jak jeszcze żadn± funkcja do tej pory. Jeszcze nigdy nie frapowałem się tak długo nad podjętą decyzja, nie bałem się o wszelki kolejny chód, nie wczuwałem się afektowanie w doznania skleconej z poligonów postaci. Słowo "nigdy" wolno acz nuże wykreślić, albowiem w czwartek, kiedy w mym impulsie zagościło Heavy Rain, przestało ono obowiązywać.
Najmocniejszym fragmentem produkcji jest bez wątpienia wyobrażona gawęda, jaka wciąga niczym błoto natomiast wbrew przyjętej zasadzie, tutaj czym ospalej się gra, tym trudniej oddzielić się od spada. Dziwacznie w momencie, kiedy poznamy nuże każdych junaków natomiast wszelki z nich będzie proch inna niwę do odegrania, acz równie ważna.
Oś fabularną tego dzieła stanowi śledztwo, które dotyczy partii morderstw kilkunastoletnich chłopców - tzn. wiadomo jak morderca likwiduje, kiedy a kogo, nie wiadomo lecz kto tym mordercą jest. Wszystkie morderstwa łączy wiele - wiek i płeć zamordowanych, miejsce, gdzie odnajdywane są zwłoki, okres - jesień, racja zgonu, czy utonięcie natomiast ślady, jakie rezygnuje malowniczy morderca - dziecko zawsze ściska w graby figurkę origami oraz na piersi leży kwiat orchidei. Wszelka ze zbrodni kabluje się zbrodnia wybitna, bo proceder wytrzyma od dwu latek, frajerami zabójcy gówno kilkoro dzieciom a jego cały okres nie złapano. Uhonorowano mu natomiast kryptonim - Zabójca z Origami - właśnie ze względu na owe papierowe figurki, które zawsze odjeżdża na miejscu zbrodni. Każdy jakkolwiek popełnia kiedyś jakiś błąd.